Cygara i rum

Trinidad, Cuba Kuba daje popalić a Dominikana skręca

Na Kubie cygara popalałem, gdy tylko miałem okazję, czyli często. Znakomitości z górnej półki paliłem z dosytem jedynie od święta bo to każdorazowo raczej droga impreza. A przecież człowiek musi jeszcze pić rum z czymś tam, czasem jeść fasolę z ryżem i spełniać zachcianki swej życiowej partnerki. Dlatego kurzyłem dzielnie mnóstwo towaru tańszego, który zdobywałem za liche kubańskie pesos, gdzieś w dzielnicy Regla albo Guanabacoa. W finale kubańskiej wyprawy nadszedł czas cygara prawdziwie deserowego. Było drogie, finezyjnie zrolowane, z markową i lśniącą banderolą, którą chyba ze szczęścia polizałem. Przez cały ostatni dzień w Hawanie obnosiłem się z niedopaloną Cohibą, jak z szóstym cudownym paluchem...

więcej »

Cohiba, Hawana. | ? tres.pimientos Cohiba dymi najlepiej

Jeśli rasowe cygara zwijane są na spoconych udach namiętnych Kubanek to mnie ta romantyczna wersja, wylansowana przez Hemingwaya, bardzo leży. Prawdziwa czy nie, oddaje typowo lubieżny klimat Karaibów i szkoda ją dementować. No chyba, że rewolucyjni gderacze wymusili już polityczną poprawność. Kubańczycy ponoć nie lubią tej wersji, czego jakoś nie pojmuję. Chodzi o dyskryminację? O to, że Kubańczyk zwija równie dobrze, jak Kubanka? Albo o seksizm? Bo Kubanka woli zwijać po swojemu, a nie jak sugeruje zdrożny Papa? Bywa, że któreś tam z rolowanych wprawnie cygar tak czy inaczej omsknie się na rozgrzane niewieście udo i już na tym udzie doczeka swej prestiżowej jakości. Parafrazując Foresta Gumpa: Życie jest, jak pudełko cygar. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi...

więcej »

Mojito, Hawana. | ? tres.pimientos La Bodeguita del Medio jest Wasza, mojito moje

W La Bodeguita del Medio byliśmy tylko raz. Wiadomo po co. Aby mieć to za sobą. Aby załapać się na seryjną produkcję czegoś, co dawniej testował tu z ukontentowaniem Ernest H. Dzisiaj duch hemingwayowski został zadeptany. Za to utrzymała się duchota. Nie łatwo wejść do tego przybytku za dnia. Podobnie, jak do kapsuły warszawskiego metra o siódmej czterdzieści rano. Za tą różnicą, że w Bodeguicie gawiedź dysponuje świeższym oddechem. Za sprawą mięty, która właściwie miętą nie jest, tylko czymś co zwie się yerba buena. Z ust mej łaskawej Bonity słyszę coś, co mi życie słodzi: "W domu robisz lepsze mojito!" Ach, gdyby słowa te mogły również dotrzeć do uszu Hemingwaya, zakładając, że siedzi gdzieś obok i nadal jest trzeźwy...

więcej »

Kalendarz

Lipiec 2014

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

kontakt mailowy
Złote strony Wprost

Kopiowanie treści i zdjęć

(c)tres.pimientos

Treść bloga chroniona jest prawem autorskim.

Zezwala się na kopiowanie treści notek i zdjęć pod warunkiem uzyskania pisemnej zgody autora.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...