Wpisy

  • środa, 16 maja 2012
    • KARAIBY ZŁOTEM OPŁYWAJĄ

      News jest taki, że "Karaiby i inne rewiry" w tym tygodniu złotem opływają. Kiedyś to Kolumb Karaiby opływał lecz niespecjalnie się na złocie dorobił. Prawda, wymęczył kilka grudek pożądanego kruszcu u napotkanych Indian Taino by potem w Hiszpanii łatwiej mu było ukontentować rozbudzonych na fortunę sponsorów czy tam inwestorów typu venture. Historia pokazała, że gorączka złota nie wystrzeliła za Wielką Wodą od razu w 1492 roku. Źle się Kolumb wpakował w te zupełnie nieozłocone wyspy, oj źle. Lecz przynajmniej odkrył Amerykę, jak wielu powtarza. I fest nacieszył oczy rozbuchanym tropikiem. Mógł Kolumb o złocie zapomnieć! Za to mógł się baczniej ledwo odzianym Indianom przyjrzeć i temu co tam ochoczo popalają. Tabaco - to było prawdziwe złoto Karaibów! I w tych oto tytoniowych oparach pragnę donieść, że blog ten po całości karaibski tytułem Złotej Strony Tygodnia "Wprost" w majowej edycji konkursu wyróżniony został! Z taką oto krzepiącą adnotacją:

      Złota Strona, Wprost
      Wprost ozłoceni! :)
      Żródło: http://zlotestrony.wprost.pl

      Dobra okazja by podsumować, co też ostatnimi czasy było najbardziej eksploatowane w tutejszych, karaibskich rewirach. Spójrzmy na TOP-5.

      Odwiedzający internauci:

      1. Chcieli bardzo jeść mango i się dopytywali, jak to robić.

      2. Chcieli poprawić swoją potencję.

      3. Chcieli mieć niebieski kamień z Dominikany

      4. Chcieli czytać "Fideladę"

      5. Chcieli wejść w posiadanie proszku zombie

      Natomiast najzabawniejsze ostatnio zapytania wpisane w Google, po jakich trafiono na bloga to: "czy Kubanki są łatwe?" oraz "jak daleko z Łodzi na Karaiby?". Mogła je zadać ta sama osoba. Np. drugie pytanie było konsekwencją satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie pierwsze... To raczej przypadek. Kwestii powyższych nie poruszano do tej pory na blogu. Może trzeba to nadrobić? By niektórym oszczędzić złudzeń a innym dać nadzieję. Pomyślimy! :)

      A tymczasem Złoto świętujemy!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „KARAIBY ZŁOTEM OPŁYWAJĄ”
      Tagi:
      Autor(ka):
      tres.pimientos
      Czas publikacji:
      środa, 16 maja 2012 23:17
  • niedziela, 06 maja 2012
    • KUBA FUTBOLEM STOI!

      Mówi mi kelner jednego z barów w Habana Vieja. – Na Kubie to futbol staje się bardziej popularny od baseballu. Chłopcy dobrze kojarzą europejskie kluby: Barcelonę, Real Madryt, MU. Ale też dobrze patrzą na Argentynę i Brazylię. Oraz Italię. Grają czym się da i gdzie się da. W zaułkach starówki, albo w Centro Habana, w parkach, jak tu niedaleko Plaza de Armas. Noszą koszulki tych dobrych klubów, idź tam i zobacz! Poszedłem i zobaczyłem. Wtedy do mnie dotarło, że takich "kubańskich piłkarzy" mijałem już wcześniej na niejednej ulicy. W Hawanie i poza Hawaną. Wyspa Kuba piłką nożną stoi! A nie baseballem czy cukrem. Zwinnych zapaleńców jest od groma. Robią bramki z czego tam mogą, znaczą pole gry gdzie popadnie i zaraz żywo kopią ledwo zszytą szaroburą szmaciankę. Tylko nieliczni chwalą się rasową gałą. Za to kiwać potrafią się wszyscy. Gole też padają. Sama gra nie zawsze się klei. Za dużo autów. Więcej w tej grze przerw niż samej gry. Zupełnie, jak w... baseballu. Ale to się zmieni. W świeżą krew wejdą nowe nawyki. Tak czy inaczej, wszystko to wygląda bardzo obiecująco. Futbolowa inicjatywa została solidnie zawiązana i rozwija się w tempie... rewolucyjnym!

      W Habana Vieja, na placu Świętego Franciszka z Asyżu

      Habana, Cuba
      Forza Italia na Kubie!
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      W sumie to chciałem na Kubie popatrzeć na baseball tak, jak wcześniej zdarzało mi się baseball oglądać w Dominikanie i fotografować. Bo jest to gra bardzo fotogeniczna. A mnie to wystarcza. Do tej pory nie zostałem jej gorliwym fanem. Cała ta cykliczna bieganina w ładnych ancugach za punktami po boisku w kształcie diamentu nie wzbudza we mnie akuratnych reakcji. Albo siedzę cicho, kiedy inni wrzeszczą, albo coś mnie rozpiera i pękam, kiedy inni wstrzymują oddech. W baseballu ożywia mnie głównie czysta forma całego "spektaklu" a nie jego wypełniona zasadami treść. Liczę na to, że podczas gry po prostu cokolwiek efektownego się zadzieje, mniejsza o wynik. Nieco trzepnięty ze mnie kibic, nieprawdaż? Trudno.

      Na baseballową partię patrzę, jak na wygłupy Jasia Fasoli. Niech facet robi co chce, niech sieje spustoszenie w całym hrabstwie, byle wciąż sadził te swoje durnowate miny. Niech gracze-miotacze ciskają piłę równo albo krzywo, niech ją gracze-pałkarze tłuką kijem zdrowo i w trymiga zasuwają gdzie trzeba, byle w tym była jakaś dramaturgia. Rzecz jasna, liczą się fenomenalne pozy zawodników. Ostatecznie, któryś z teamów będzie miał z tego jakieś punkty, a mnie się być może skomponują pożądane kadry. Każdy po swojemu wygrywa.

      W jednym z rewirów dzielnicy Centro Habana

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Żeby nie wyszło ze mnie totalne dyletanctwo dodam, że z grubsza kumam, jak się gra w ten niemożliwy baseball. Za to nic a nic nie łapię, o co chodzi w krykiecie, tym drugim, jeszcze cudaczniejszym sporcie zaszczepionym przez Anglosasów na Karaibach, o którym tyle z ironią pisał Trynidadczyk noblista V. S. Naipaul. Warto zajrzeć do jego "Podróży karaibskiej", rekomenduję!

      Myślałem, że krykieta z łatwością wytropię w Trynidadzie i Tobago, że wyjdę na pierwszą z brzegu ugładzoną trawę i spotkam tam poważną ekipę, która zna się na rzeczy. W przeciwieństwie do mnie. Jednak nic z tego, prędzej bym dostał... krokieta napchanego marychą w lokalnym barze. Wszystko to sprawka Leo Beenhakkera, tego samego cudotwórcy selekcjonera Leo, człowieka o jajach lwa. Tego wielkiego Leo, który tak się pomylił i zamienił piękny karaibski kraj, gdzie go na zawsze pokochano, na piękny kraj europejski, gdzie go znienawidzono, gdzie go zrobiono ofiarą coachingu, mobbingu i dryblingu starej gwardii mędrców, gdzie ostatecznie zmuszono do regularnego przeklinania! Szybko zapomniałem o krykiecie podziwiając to, co charyzma Leo nawyczyniała w szeregach trynidadzkich czy tobagańskich trampkarzy. Pomyślałem sobie, przy niemym wsparciu Naipaula: a pieprzyć krykiet!

      Co do baseballu na Kubie, okazał się dobrem beznadziejnie reglamentowanym. "Praktykujących" młodzików widziałem raz czy dwa, gdzieś w Centro Habana. Dysponowali jakąś lichą imitacją niezbędnego ekwipunku, właściwie to udawali, że grają. Rewolucja u swego zarania chciała uczynić baseball sportem narodowym, dyscypliną uprawianą w kraju dla szczytnych idei a nie dla lewych (sic!) pieniędzy. Zawodowstwo zostało zniesione.

      Oto pokłosie. Dzisiejsza kubańska Serie Nacional de Béisbol jest ligą amatorską. W Dominikanie ligi amatorskie zasilane są narybkiem łowionym na podwórkach w lepszych czy szemranych dzielnicach. Młodzi Dominikańczycy grają z zapałem, żółtodzioby walą kijem zawodowo, bo chcą być profesjonalistami. Bo mogą nimi być! U siebie, albo jeszcze lepiej – w Stanach. Ich kubańscy rówieśnicy z niemniejszym talentem do baseballu zostaną co najwyżej profesjonalnymi amatorami. Nie jest to perspektywa kusząca. Dlatego szukają czegoś innego. I na szczęście znajdują.

      W Habana Vieja, w parku nieopodal Plaza de Armas

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Habana, Cuba
      (c) tres.pimientos, Hawana, Kuba

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „KUBA FUTBOLEM STOI!”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tres.pimientos
      Czas publikacji:
      niedziela, 06 maja 2012 11:25

Kalendarz

Maj 2012

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

kontakt mailowy
Złote strony Wprost

Kopiowanie treści i zdjęć

© tres.pimientos

Treść bloga chroniona jest prawem autorskim.

Zezwala się na kopiowanie treści notek i zdjęć pod warunkiem uzyskania pisemnej zgody autora.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...